LIBREVILLE (Reuters) – Oficerowie wojskowi w Gabonie będącym producentami ropy naftowej oświadczyli, że w środę przejęli władzę, umieszczając prezydenta Alego Bongo w areszcie domowym i mianując nowego przywódcę po tym, jak komisja wyborcza tego kraju środkowoafrykańskiego ogłosiła Bongo trzecią kadencję.
Funkcjonariusze, twierdząc, że reprezentują siły zbrojne, ogłosili w telewizji, że wyniki wyborów zostały unieważnione, granice zamknięte, a instytucje państwowe rozwiązane po burzliwym głosowaniu, które miało przedłużyć rządy rodziny Bongo o ponad pół wieku.
W ciągu kilku godzin generałowie spotkali się, aby omówić, kto będzie przewodzić przemianom, i jednomyślnie zgodzili się na mianowanie generała Brice’a Olegy’ego Nguemy, byłego szefa straży prezydenckiej, jak wynika z innego telewizyjnego przemówienia.
Tymczasem po zatrzymaniu w swoim miejscu zamieszkania Bongo w oświadczeniu wideo zaapelował do zagranicznych sojuszników, prosząc ich, aby wypowiadali się w jego imieniu i jego rodzinie. Powiedział, że nie wie, co się dzieje.
Sytuacja Bongo radykalnie się zmieniła od wczesnych godzin porannych w środę, kiedy komisja wyborcza ogłosiła go zwycięzcą sobotniego spornego głosowania.
Setki ludzi świętowały interwencję armii na ulicach stolicy Gabonu, Libreville, podczas gdy Organizacja Narodów Zjednoczonych, Unia Afrykańska i Francja, były władca kolonialny Gabonu, który ma tam stacjonujące siły, potępiły zamach stanu.
Wojskowe przejęcie władzy w Gabonie jest ósmym przejęciem władzy w Afryce Zachodniej i Środkowej od 2020 r. i drugim – po Nigrze – w ciągu tylu miesięcy. Oficerowie wojskowi przejęli także władzę w Mali, Gwinei, Burkina Faso i Czadzie, wymazując zdobycze demokracji osiągnięte od lat 90. XX wieku i wywołując strach wśród obcych mocarstw mających strategiczne interesy w regionie.
„Idę dzisiaj, bo czuję się szczęśliwy” – powiedział Jules Lebege, bezrobotny 27-latek, który dołączył do tłumów w Libreville. „Po prawie 60 latach Bongosowie stracili władzę”.
Bongo objął władzę w 2009 r. po śmierci swojego ojca, Omara, który rządził krajem od 1967 r. Przeciwnicy twierdzą, że rodzina niewiele zrobiła, aby podzielić się bogactwem stanu w postaci ropy i górnictwa z 2,3 milionami jego mieszkańców.
Gwałtowne niepokoje wybuchły po kwestionowanym zwycięstwie Bongo w wyborach w 2016 r., a w 2019 r. doszło do nieudanej próby zamachu stanu.
Gabońscy funkcjonariusze, nazywający siebie Komitetem ds. Przejść i Odbudowy Instytucjonalnej, stwierdzili, że kraj stoi w obliczu „poważnego kryzysu instytucjonalnego, politycznego, gospodarczego i społecznego” i że głosowanie, które odbyło się 26 sierpnia, nie było wiarygodne.
Powiedzieli także, że aresztowali syna prezydenta Noureddine Bongo, Valentina i inne osoby pod zarzutem korupcji i zdrady stanu.
Rząd Gabonu nie udzielił natychmiastowego komentarza.
W telewizji widać, jak armia gabońska ogłasza, że przejęła władzę po reelekcji prezydenta Alego Bongo Ondimby, na zdjęciu uzyskanym przez Reuters 30 sierpnia 2023 r. Gabon 1ere/Handout via REUTERS Uzyskaj prawa licencyjne
zamach stanu „infekcja”
Ostatni raz widziano 64-letniego Bongo podczas głosowania w sobotę. Przed głosowaniem wydawał się zdrowszy niż jego kiepski występ w telewizji po udarze w 2018 roku.
W przeciwieństwie do Nigru i innych krajów Sahelu, Gabon, który leży na południu na wybrzeżu Atlantyku, nie musiał walczyć z destabilizującymi powstaniami islamistycznymi. Jednak zamach stanu jest kolejną oznaką upadku demokracji w niespokojnym regionie.
Prezydent Nigerii Bola Tinubu, obecny szef ECOWAS, powiedział, że po Afryce szerzy się „zarażenie autorytaryzmem”. Powiedział, że ściśle współpracuje z innymi przywódcami afrykańskimi nad sposobami reakcji w Gabonie.
Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres i Unia Afrykańska potępili te wydarzenia i wezwali wojsko do zapewnienia bezpieczeństwa Bongo i jego rodzinie, natomiast Chiny i Rosja wyraziły nadzieję na szybki powrót do stabilności. Stany Zjednoczone stwierdziły, że sytuacja jest bardzo niepokojąca.
Rzecznik francuskiego rządu Olivier Veran powiedział: „Potępiamy wojskowy zamach stanu i przypominamy o naszym zaangażowaniu na rzecz przeprowadzenia wolnych i przejrzystych wyborów”.
Zamach stanu stwarza dalszą niepewność co do obecności Francji w regionie. Francja ma w Gabonie około 350 żołnierzy. Jej siły zostały wydalone z Mali i Burkina Faso po zamachach stanu, które miały tam miejsce w ciągu ubiegłych dwóch lat.
Francuska firma wydobywcza Eramit, która prowadzi duże operacje związane z manganem w Gabonie, poinformowała, że zawiesiła działalność.
Gabon produkuje około 200 000 baryłek ropy dziennie, większość z wyeksploatowanych złóż. Do międzynarodowych firm należą francuskie Total Energy i anglo-francuskie Perenco.
Pojawiły się obawy co do przejrzystości weekendowych wyborów ze względu na brak obserwatorów międzynarodowych, zawieszenie części transmisji zagranicznych, decyzję o odcięciu dostępu do Internetu oraz wprowadzenie godziny policyjnej po głosowaniu. Zespół Bongo odrzucił zarzuty oszustwa.
W środę po raz pierwszy od głosowania internet zaczął działać. Junta wojskowa potwierdziła, że przywrócono dostęp do Internetu i wszystkich transmisji międzynarodowych, ale oświadczyła, że utrzyma godzinę policyjną do odwołania.
Na krótko przed ogłoszeniem puczu organ wyborczy ogłosił, że wybory wygrał Bongo, zdobywając 64,27% głosów, a jego główny konkurent, Albert Ondo Osa, zdobył 30,77%.
Obligacje Gabonu denominowane w dolarach spadły w środę aż o 14 centów, po czym odbiły i osiągnęły spadek za dolara o 9,5 centa.
(Dodatkowe raporty: Alessandra Prentice, Edward McAllister, Elizabeth Pineau, Felix Onuah, Sophia Christensen, Sudeep Kar Gupta, Liz Lee i Ingrid Melander) Tekst: Nellie Beaton, Sophia Christensen i Alessandra Prentice. Pod redakcją Simona Camerona-Moore’a, Edmunda Blaira i Marka Heinricha
Nasze standardy: Zasady zaufania Thomson Reuters.
„Zagorzały badacz zombie. Organizator.